Gmach

– Ewa Manikowska

W 1859 roku Wiktor Baworowski zakupił w Tarnopolu działkę z myślą o postawieniu gmachu na pomieszczenie swoich zbiorów bibliotecznych: 50. tysięcy tomów książek, 10. tysięcy rękopisów i pokaźnej kolekcji rycin. Skreślił wówczas ogólne założenia, które przyświecać miały projektantowi. Planowany budynek miał łączyć w sobie trzy funkcje: mieszkanie właściciela; prywatne pokoje bibliotekarza oraz właściwą bibliotekę. Ta ostatnia część była najobszerniejsza i najważniejsza, a pozostałe miały być jej podporządkowane. Baworowski widział ją jako ciąg czterech lub pięciu dobrze oświetlonych i przewiewnych sal, których wielkość byłaby odpowiednia do pomieszczenia księgozbioru: w wyższych regałach przy ścianach miały się znaleźć książki, a w ustawionych na środku niższych szafach – ryciny i rękopisy. Dla pomieszczenia najcenniejszych rękopisów miał zostać wydzielony skarbiec. Biuro biblioteki, składające się z kilku mniejszych pomieszczeń, miało być oddzielone od sal magazynowych szklaną ścianą, w jego obrębie miały się znajdować pomieszczenia dla pracowników, trzy niewielkie i łatwe do nadzoru gabinety udostępniane czytelnikom, kancelaria oraz archiwum. Wymogiem stawianym przy projektowaniu dwóch części mieszkalnych było umiejscowienie źródeł ognia jak najdalej od właściwej biblioteki. Plany Baworowskiego były zapewne zbyt ambitne i kosztowne i koniec końców nie zostały zrealizowane, zaś zbiory rozmieszczone zostały w należącym do rodu budynku dawnego arsenału we Lwowie.

W XIX stuleciu kwestie właściwej konserwacji oraz ochrony księgozbiorów były nadrzędne przy projektowaniu nowych budynków lub adaptowaniu starych na ich pomieszczenie. Przyświecały one zarówno zleceniodawcom publicznym (rządom, władzom miejskim itp.) jak i prywatnym właścicielom. Z jednej strony wykorzystywano cechy istniejących budynków, z drugiej – wprowadzono nowe techniki, materiały i rozwiązania by zapewnić księgozbiorom jak najlepszą ochronę od ognia i od wilgoci; przestrzeń na właściwe rozmieszczenie woluminów i tek na regałach; zabezpieczenie od kradzieży. Tymi przesłankami, podobnie jak Baworowski, kierowali się właściciele księgozbiorów ordynackich, którym zależało na tym, by zapewnić trwałość rodzinnych kolekcji oraz ich dostęp dla badaczy. Budując nowy gmach (np. Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu), dobudowując pawilon biblioteczny (np. Biblioteka Zamoyskich w Warszawie) czy adaptując istniejące wnętrza (np. Biblioteka Branickich w Suchej) wykorzystywali rozwiązania i materiały, które miały zapewnić jak najlepsze i najbezpieczniejsze warunki do przechowywania zbiorów. W stropach gmachu Biblioteki Raczyńskich umieszczono zatem metalowe blachy, które miały powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia; z tego samego względu w pomieszczeniach bibliotecznych na Zamku w Suchej drewniany strop zastąpiono murowanym sklepieniem.

W przypadku projektowania prywatnych bibliotek ordynackich, które zazwyczaj udostępniane były nielicznemu gronu badaczy, wymogi związane z ich publiczną funkcją mogły ustąpić miejsca kwestiom stylistycznym i dekoracyjnym: księgozbiory umieszczane były bowiem w ramach pałaców rodowych lub (rzadziej) w odrębnych budynkach, które miały za zadanie również zaświadczać o statusie rodu. Stąd w Poznaniu z inicjatywy Atanazego Raczyńskiego wzniesiony został gmach o fasadzie wzorowanej na architekturze Luwru, a w aranżacji biblioteki Ordynacji Zamoyskiej odwołano się do wystroju Biblioteki Watykańskiej. Inaczej było w przypadku bibliotek uniwersyteckich i publicznych, które musiały uwzględnić potrzeby poszerzającego się w ciągu stulecia grona czytelników.

Wśród największych bolączek dziewiętnastowiecznych bibliotek były kwestie ich oświetlenia i ogrzania. W pierwszej połowie stulecia godziny otwarcia czytelni były w okresie zimowym ograniczone nawet do paru godzin: ciemne, słabo lub w ogóle nie ogrzane wnętrza uniemożliwiały pracę zarówno czytelnikom jak i bibliotekarzom, którzy badane czy opracowywane książki i rękopisy zabierali do domu, gdzie mogli kontynuować pracę przy świetle świecy lub lampy naftowej. Stąd zastosowanie po raz pierwszy nowych możliwości technicznych – żelaza jako elementu konstrukcyjnego i dużych tafli szkła hartowanego – przy budowie paryskiej biblioteki Sainte Geneviève okazało się prawdziwą rewolucją, rozwiązaniem adoptowanym i udoskonalanym w gmachach bibliotek wznoszonych lub przebudowywanych w drugiej połowie stulecia. Do ikonicznych wnętrz bibliotecznych z tego okresu współcześni zaliczali zrealizowaną kilka lat później sklepioną przeszkloną kopułą największą ówczesną czytelnię na świecie zaprojektowaną dla British Museum przez Sydneya Smyrka; przeszkloną ciągiem szklanych kopuł czytelnię Biblioteki Narodowej autorstwa Henriego Labrouste’a czy zwieńczoną monumentalnym centralnym świetlikiem czytelnię Peabody Institute Library w Bostonie. Nowe rozwiązania, choć oczywiście na znacznie mniejszą skalę, stosowane były również na ziemiach polskich, w tym w zainaugurowanych pod koniec stulecia gmachach bibliotek Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego Uniwersytetu Lwowskiego, gdzie czytelnie zaopatrzono w okna o wysokości całej elewacji, a we Lwowie również w duży świetlik. Duże połacie okien były charakterystycznym rysem m.in. pawilonu bibliotecznego Ordynacji Zamoyskiej wybudowanego przy Pałacu Błękitnym oraz nowego gmachu Biblioteki Ordynacji Krasińskich przy ul. Okólnik w Warszawie.

Ważną innowacją biblioteki Sainte Geneviève był zintegrowany system oświetlenia gazowego, który pozwolił na otwarcie czytelni również po zmroku. Rozwiązanie to – ze względu na zanieczyszczenia i kurz (groźny zarówno dla ludzi, jaki i dla książek) oraz duże ryzyko pożarów – wprowadzane było w kolejnych bibliotekach z dużą ostrożnością, a od lat 80. zastępowane niekiedy przez droższe instalacje elektryczne, co do bezpieczeństwa których w tym okresie również były poważne wątpliwości. Gdy w 1904 roku pożar strawił część bezcennych zbiorów Królewskiej Biblioteki Uniwersyteckiej w Turynie, instalacja elektryczna początkowo wskazywana była jako główny jego winowajca. Planując instalację gazowe lub elektryczne równy nacisk kładziono zatem na oświetlenie naturalne, które jak najdłużej i jak najlepiej miało zapewniać odpowiedni komfort i warunki pracy. Rozprawy poświęcone architekturze bibliotek z przełomu wieków zawierały dokładne wskazówki oraz omówienie najlepszych przykładów odnoszących się do wielkości, rozmieszczenia okien oraz ustawienia stołów w czytelni we właściwym położeniu w stosunku do okien i padającego z nich światła. Sztuczne oświetlenie umieszczone było zazwyczaj tylko w górnych partiach czytelni by zminimalizować ryzyko zaprószenia ognia.

Centralne systemy ogrzewania, wprowadzane w wielu bibliotekach w drugiej połowie stulecia znacznie zmniejszyły ryzyko pożarów i zanieczyszczeń w budynkach, które do tej pory opalano kominkami na drewno i piecami węglowymi. Ze względu na rozmiary bibliotek i były to nieraz nie lada przedsięwzięcia. Ogrzewanie największej dziewiętnastowiecznej czytelni British Museum opierało się na znajdującej się w piwnicy i opalanej węglem kotłowni. Podgrzane w przyziemiach powietrze rozprowadzane było umieszczonymi w podłodze czytelni kratkami wentylacyjnymi, której rozmiar i lekkie szklane sklepienie umożliwiały dalszą jego cyrkulację. Pomimo zastosowania nowoczesnego i efektywnego jak na owe czasy systemu, czytelnicy i pracownicy narzekali na chłód. Podobnie jak w innych bibliotekach ogrzewanie w British Museum było podporządkowane właściwiej konserwacji księgozbioru: powszechne było wówczas przekonanie, że niższa temperatura spowalnia degradację papieru i jest wrogiem moli książkowych. Ogrzewanie obok wentylacji (w większości wypadków opierającej się na częstym wietrzeniu pomieszczeń) było uznawane w pierwszym rzędzie za ważny środek przeciwdziałania wilgoci, a dopiero w drugiej kolejności jako narzędzie, którego celem miało być zapewnienie temperatury optymalnej dla człowieka.

Choć opieka nad księgozbiorem była najważniejszym wyznacznikiem rozwiązań stosowanych w gmachach dziewiętnastowiecznych bibliotek, to właśnie w tym okresie wprowadzono liczne udogodnienia, których celem było zapewnienie komfortu pracy. Warszawski filozof Witold Lutosławski podczas krótkiej wizyty w Londynie nie mógł nachwalić się czytelni British Museum, którą określił mianem „raju dla ludzi nauki”. Ogromnie wrażenie zrobił na nim zarówno księgozbiór, jak i komfort pracy w czytelni. W relacji opublikowanej w „Ateneum” opisał system oświetlenia dzięki któremu w British Museum można było pracować aż o sześć godzin dłużej w zimie i pięć godzin dłużej w lecie niż w paryskiej Bibliotece Narodowej; podłogę wykonaną z materiału, który całkowicie wygłuszał kroki; wygodne fotele i obszerne biurka zaopatrzone w półkę na odkładanie zamówionych książek, ruchomy pulpit, kałamarz, atrament, pióro i nóż do rozcinania książek; wygodny i sprawny system zamówień; restaurację w obrębie instytucji, dzięki której nie trzeba było wychodzić na posiłek na zewnątrz. Czytelnia British Museum często przywoływana była jako wzorzec, jednak udogodnienia dla czytelników – na mniejszą i większą skalę – wprowadzano w tym okresie w wielu europejskich bibliotekach. Do kwestii ochrony zbiorów i funkcjonalności równą wagę przyłożyła Eugenia Kierbedź inicjując i finansując budowę gmachu Biblioteki Publicznej w Warszawie. Żelbetowa, ogniotrwała konstrukcja budynku skrywała szereg dobrze oświetlonych, ogrzewanych i zeletryfikowanych czytelni, szatnię, salę do odpoczynku i palarnię, do których można się było dostać zarówno schodami jak i windą.

 

Bibliografia (wybór)

Biblioteka na Koszykowej 1907–1997, Warszawa 1999

J.W.P Campbell, The Library: A World History, Chicago 2013

Encyklopedia wiedzy o książce. Wrocław 1971

K. Korzon, Polskie biblioteki fundacyjne okresu zaborów, „Pamiętnik Biblioteki Kórnickiej” (1981)17; 255–261

M. Omilanowska, Architekt Stefan Szyller 1857–1933, Warszawa 2008

E. Popławska-Bukało, Gmach Biblioteki Publicznej w Warszawie, „Ochrona Zabytków” (2006)2, 57–68

 

Źródła (wybór)

E. Barwiński, Bibljoteka Uniwersytecka we Lwowie, „Tydzień” 13(1905)21, 161–172

I.T. Baranowski, Biblioteka Ordynacyi Krasińskich w Warszawie, Warszawa 1917

F.J. Burgoyne, Library Construction, Architecture, Fittings and Furniture, London 1897

W. Górski, Krótki rys bibliotekoznawstwa, Warszawa 1862

W. Lutosławski, Z odwiedzin Londynu, „Ateneum” 4(1888), 203–215