Ubezpieczenia

– Ewa Manikowska

This entry is only available in Polish. For the sake of viewer convenience, the content is shown below in the alternative language. You may click the link to switch the active language.

W 1893 roku Rouben B. Poole, bibliotekarz Young Men’s Christian Association przeprowadził ankietę wśród 56 amerykańskich bibliotek odnoszącą się do kwestii zabezpieczeń przed ogniem. Wśród pytań znalazły się również te odnoszące się do ubezpieczenia. Okazało się, że ponad połowa z ankietowanych instytucji (35) ubezpieczała swoje zbiory średnio na 50% ich wartości, przy czym składka wyliczana była zazwyczaj od trzykrotnej ich ewaluacji. Wynikało to z szacunku ryzyka, jakie dla towarzystw ubezpieczeniowych wiązało się z objęciem ochroną bibliotek, które obok szpitali, więzień i szkół należały w Stanach Zjednoczonych do najmniej ogniotrwałych budynków. Ponadto nieliczne biblioteki ubezpieczały również książki, które były wypożyczane do lub z innych instytucji, transport książek zakupywanych w odległych miejscach czy książki wysyłane do prac introligatorskich, zaś jedna z ankietowanych instytucji ubezpieczyła katalog kartkowy. Poole zapytał się również o statystykę pożarów i innych wypadków (szkód wywołanych wilgocią i wodą, kradzieży): okazało się, że niemal jedna piąta z ankietowanych bibliotek miała do czynienia z takim mniejszym lub większym zdarzeniem i tylko część z nich była ubezpieczona.

Rozwój i profesjonalizacja towarzystw ubezpieczeniowych w XIX stuleciu był ważnym motorem adaptacji rozwiązań, których celem była ochrona księgozbiorów przed najważniejszymi zagrożeniami: ogniem, wilgocią i kradzieżą. Ankieta Poole’a przygotowana została z myślą o planowanej debacie bibliotekarzy poświęconej zabezpieczeniom budynków bibliotecznych od ognia, która odbyła się podczas konferencji American Library Association zorganizowanej przy okazji Światowej Wystawy Kolumbijskiej w Chicago. Wówczas przedyskutowano również zalecenia samych towarzystw ubezpieczeniowych oraz warunki, od których uzależniona była wysokość składki. Wśród nich były np. zalecenia przechowywania inwentarzy i ksiąg akcesji – jako dowodów ubezpieczanych wartości – w ogniotrwałym pomieszczeniu (najlepiej w innym budynku). Towarzystwa ubezpieczeniowe, ponadto, brały pod uwagę przy wycenie zastosowane w budynkach środki bezpieczeństwa, takie jak żelazne systemy regałów czy centralne ogrzewanie. Bibliotekarze obradujący w Chicago zauważyli że wymogi towarzystw ubezpieczeniowych i wynikające z nich koszty asekuracji powinny być jednym z najważniejszych czynników modernizacji budynków bibliotecznych i wprowadzania w nich rozwiązań związanych z zabezpieczeniem od ognia i innych zagrożeń.

W Stanach Zjednoczonych, podobnie jak na Starym Kontynencie księgozbiory i budynki biblioteczne ubezpieczane były polisami od zagrożeń pożarowych, a specyfika budynku i zgromadzonych w niej zbiorów określana była na zasadach ogólnych. Przykładowo taryfa obliczania składek za ubezpieczenia od ognia w Galicji i na Bukowinie z początku XIX stulecia nie uwzględniała bibliotek jako odrębnej kategorii, książki (dookreślone jako naukowe bądź beletrystyczne) były zaś jednym z wielu podtypów ruchomości domowych, które podlegały ubezpieczeniu. Wedle takiego taryfikatora ubezpieczonych było wiele książnic galicyjskich, w tym Czytelnia Biblioteki Akademickiej we Lwowie, która w 1888 roku Towarzystwu Asekuracyjnemu we Krakowie płaciła relatywnie niską składkę w wysokości niecałych 13 złotych.

W taryfikatorze odnoszącym się do Galicji i Bukowiny wyszczególniono jeszcze jeden rodzaj przedmiotów, który mógł odnosić się do zbiorów bibliotecznych: rękopisy. W tym wypadku wyraźnie jednak zaznaczono, że ta kategoria nie może zostać objęta ubezpieczeniem. W XIX wieku wśród badaczy i bibliotekarzy panowało dość powszechne przekonanie, że rękopisy – jako unikaty – są niezastąpione, stąd ich zniszczenie przez ogień czy zalanie stanie się stratą niepowetowaną. Dopiero w ostatniej ćwierci stulecia niektóre biblioteki (przede wszystkim w Szwajcarii) zaczęły ubezpieczać swoje unikalne kolekcje. W 1890 roku ubezpieczone były m.in. historyczne zbiory opactwa w Sankt Gallen, biblioteki uniwersyteckiej w Bazylei, bibliotek miejskich w Bernie i Zurychu oraz biblioteki książęcej w Kassel. Według podręcznika bibliotekoznawstwa Thomasa Greenwooda, wartość tych kolekcji była za każdym razem wyceniana niemal identycznie, na 20 tysięcy funtów. Kwota ta (jak na owe czasy duża, ale nie astronomiczna) wiele mówi zarówno o wartości przypisywanej rękopisom, jak i o ówczesnych mechanizmach rynku ubezpieczeń. Zarówno w Szwajcarii jak i w Niemczech przyjęta kwota była nie tyle wynikiem szczegółowej wyceny kolekcji lecz racjonalnej, opartej na zasadach ogólnych oceny wartości i ryzyka związanego przede wszystkim z pożarami. Według Greenwooda wymienione biblioteki były pionierami w zakresie ubezpieczania unikalnych kolekcji. W tym czasie bezcenne zbiory British Museum czy Biblioteki Narodowej w Paryżu nie były ubezpieczone.

 

Bibliografia (wybór)

J. Fałowski, Prawne aspekty bezpieczeństwa pożarowego w Galicji, w: Vademecum bezpieczeństwa wewnętrznego, Nysa 2020, 39–64

R. Pearson, Insuring the Industrial Revolution: Fire Insurance in Great Britan 1700–1850, Abingdon 2004

 

Źródła (wybór)

Dokumenty do historii ubezpieczeń ogniowych i obrony przeciwpożarowej ziem zachodnich Polski, Poznań 1935

T. Greenwood, Public Libraries. A History of the Movement and a Manual for the Organization and Management of Rate-Supported Libraries, London 1890

R. B. Poole, Fires, Protection, Insurance, w: Papers Prepeared for the American Library Association for its Annual Meeting Held at the Columbian Exhposition, Washington 1896, 724–733

Taryfa do obliczania należytości asekuracyjnych za ubezpieczenia od ognia w Galicyi i na Bukowinie, Kraków 1903

“Sprawozdanie Czytelni Akademickiej we Lwowie a rok administracyjny 1888/1889”, Lwów 1889